Odpychająca

7:50. Budzi mnie smród palonego przez sąsiada papierosa. Najpierw wypełnia mi nozdrza, po chwili osiada na moich włosach, pościeli i firankach. Nie mija 15 minut, a fala nowego skręta z siana i słomy rozmywa się Czytaj dalej

Nie, żebym miała coś przeciwko

Niedzielne popołudnie. Nareszcie wróciła, zapomniana na chwilę, wiosna. Dzieci dokazują, rodzice przekupują je lodami z polewą truskawkową, sami umilają sobie czas zimnym piwem i wielobarwną sałatką z czosnkową grzanką. W mieście roi się od par. Czytaj dalej