Dlaczego nie chcesz mnie kochać

To trwa zbyt długo – pomyślała, przecierając wciąż zaspane oczy. Mijały tygodnie, a ona budziła się myśląc, że on jest obok. Jak to możliwe?

Jej wyobraźnia była nadzwyczaj bujna, a ona sama – zbyt ufna. Oddawała się w całości, pozwalała oswoić. Odkrawała kawałki swojej duszy i zostawiała mu, a to pod poduszką, a to w niewinnym uścisku, muśnięciu dłoni. Wydawało jej się, że sieje ziarno, z którego zerwie obfity plon. Zasypywała go coraz mocniej nie dostrzegłszy, że on tych ziaren nie oddaje Matce Ziemi. Przyjmuje je, by nie sprawić jej przykrości, a później wyrzuca.

Cóż, nie miała zamiaru robić z siebie ofiary,  prosić o litość. Stwierdziła, że weźmie dokładnie tyle, ile Wiktor jej da. Ani grama więcej.

Tego wieczora leżeli u niego w żółtym pokoju. Patrzyła na żółty sufit, drewniany regał z książkami, podłogę, na której walały się płyty CD. Położyła głowę na jego szorstkim torsie, na którym odrastały zgolone przedwczoraj włoski.

To zabawne, Wiktorze. Gładzisz mnie czule po głowie, trzymasz mnie w ramionach, a ja wiem, że nigdy nie będziesz mnie kochał – pomyślała.

Hania odwróciła głowę i zaczęła ssać jego sutek. Zamruczał, po czym zwinnym gestem wziął ją w ramiona i posadził na sobie okrakiem. Uwielbiała to. Uwielbiała jego siłę oraz to, jak malutka czuła się przy nim. 

Wiktor był rosłym mężczyzną, z silnymi, umięśnionymi ramionami. To zasługa sportu i genów. Nigdy nie chodził na siłownie, nie pił białka, nie zagryzał go kurczakiem i brokułami. Zresztą, był wegetarianinem. Jednym z nielicznych, umięśnionych wegetarian.

Kochała się z nim kochać. Nie musiała mówić nic, a on wiedział gdzie ją dotknąć, jak ją dotknąć. Sama myśl o nim powodowała nagły, silny acz krótkotrwały skurcz w podbrzuszu.

Kochaj mnie. Przez te parę minut. Dla mnie, to jak wieczność.

 

Obrazek: Pinterest

Podobne wpisy

#, #, #, #