Sztuką jest trafić na siebie w odpowiednim czasie

Jak to się dzieje, ze ktoś może być piękny, dobrze ubrany, zabawny, ambitny i wciąż samotny?

Samotny nie z wyboru, tylko wciąż szukający drugiej połówki, powoli tracąc nadzieję i wiarę w miłość.

Grzegorz był programistą komputerowym. Ale nie jednym z tych z Internetu – sweterek w romby, niemodna fryzura, wątłe ramiona i duży brzuch. Grzegorz miał bujne włosy koloru blond, czterodniowy zarost, piwne oczy i okulary od Toma Forda. Uwielbiał polską muzykę rockową i jazz, bezpiecznie jeździł swoją Hondą CR-V z 2015. Lubił chodzić po górach, grac w PS4 z kolegami i pic piwo w niedziele ze swoim ojcem.

Był bardzo wymagający jeśli chodzi o kobietę marzeń – miała być miła, ale charakterna. Szczupła, ale mięsożerna i lubiąca gotować. Musiała mieć czynne prawo jazdy i znać przynajmniej jeden język obcy w stopniu biegłym. Kobieca, mądra, z poczuciem humoru, z ciekawą zajawką, dobrym stanowiskiem.

Grzegorz przynajmniej raz w tygodniu umawiał się na randkę z dziewczynami z korporacji z nadzieją, że tam właśnie pracuje jego kobieta marzeń – znał kilka Aś z Pwc, dwie Gosie z EY, Julię z Credit Suisse, Beatę, Magdę i Kasię z IBMu, uroczą dziewczynę z HP, której imienia już nie pamiętał. Wszystkie były ładne, ambitne, uzdolnione i samotne. Wszystkie spełniały jego wymagania i co zabawne, on idealnie wpasowywał się w ich marzenia o Księciu w czarnym, dużym samochodzie.

I co? I nic.

Problem nie leżał po drugiej stronie; nie był zależny od jej mienia, wyglądu i osobowości. Problem leżał głęboko, głęboko w umyśle Grzegorza, Asi, Gosi, Julii, Beaty, Magdy, Kasi i wielu, wielu innych osób. Młodych, ambitnych i samotnych.

Czy do siebie pasowali? Tak.

Czy miło spędzali czas? Tak.

Czy byli poukładani wewnątrz, pogodzeni z własnym JA, czy kochali samych siebie wystarczająco mocno, by zdrowo pokochać drugą osobę? Otóż NIE.

Istotą miłości nie jest to, czy ktoś ma dobre serce i potrafi gotować. Szacunku, dobroci i gotowania można się nauczyć. Najważniejsze, to zajrzeć w głąb samego siebie. Poczuć się dobrze z samym sobą, ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Pokochać ten głos, który kłębi wszystkie chore myśli w bezsenną noc. Zaakceptować to, że nie rozróżnia się lewej od prawej, nienawidzi się spędzać czasu ze swoim wujkiem, starym erotomanem gawędziarzem, i nie je się zielonego groszku. Zaakceptować to, że zamiast spotkać się z kolegami z pracy chce się wypić zimnego browara w wannie. Zaakceptować to, że ktoś może odmówić nam spotkania i nie oznacza to, że nas nie lubi. Polubić ten cenny czas, spędzany samotnie i to, że najwygodniej śpi się w swoim starym, dziurawym T-shircie z liceum.

Nikt nie dopełni nam życia, dopóki nie wypełnimy go sobie własnym JA.

Możemy poznać wspaniałą osobę, ale dopóki obie strony nie poukładają sobie w głowie pewnych spraw, love story nie wypali. Najpierw Ty, później on lub ona.

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #