Odczytano o 18:59

Kiedy mój mężczyzna zapyta mnie kim jesteś, z czystym sumieniem odpowiem „kolegą od składania sobie życzeń na Facebooku.”

Tak się poznaliśmy i tak skończyliśmy. A uczucie moje pomylone, to był tylko skutek uboczny znajomości zrodzonej w Internecie.

Niegdyś wysyłało się pocztówki i listy, i może był to bardziej bezpieczny sposób kontaktu. A nie ten Facebook, który sprawia że staje ci serce zamrożone, bo odczytał wiadomość. Albo nie daj boże nie odczytał – to otwierasz ją i zamykasz, chodzisz wokół niej jak wokół ostatniego kawałka ciasta. I żyjesz tylko tym, kiedy odczyta tę cholerną wiadomość.
A później odczytuje. A ciebie nie było pół dnia przy komputerze i żal ściska ci serce, że to przegapiłaś. I nie wiesz, czy przeczytał teraz czy godzinę temu, tak jakby było to w ogóle istotne. I męczysz się i katujesz. Po czym uświadamiasz sobie, że przeczytał dwie godziny temu i przecież nie odpisał. Na niebie wezbrały ciemne chmury. Nie odpisał!

Niebo było zimowe, choć powietrze pachniało wiosną.Uświadomiła sobie, że jest uzależniona od kontroli i Internetu.
Jakie to ma znaczenie, czy przeczytał jej wiadomość i o której?

Przypomniała sobie zamierzchłe czasy, kiedy wymieniała listy ze swoim pierwszym chłopakiem, Maćkiem,  który mieszkał w mieście oddalonym o 166 kilometrów. Kiedy chwytała w dłoń kopertę, najpierw oglądała ją z obu stron, szukając jakichkolwiek śladów Maćka- odcisków palców, kropli potu, mikrocząsteczek śliny, którą skleił ze sobą dwie kartki.
Siadała w fotelu i wolno otwierała list. Najpierw wąchała zawartość koperty z nadzieją, że poczuje jego zapach. Zawsze czuła, ale teraz myślę, że mogła być to wyobraźnia połączona z silną tęsknotą.

Zamykała oczy i przykładała list do serca. Siedziała chwilę, nim zaczęła czytać. Mijało parę minut, kiedy w końcu przechodziła do lektury. Czytając każde słowo, słyszała jego głos, intonację, chrząknięcia i śmiech. Każde zdanie czytała kilka razy, słowa zataczały pętlę. Niechcący uczyła się tych słów na pamięć. Po godzinie spędzonej na wertowaniu w kółko tych samych zdań, gotowa była wypowiedzieć je wszystkie z zamkniętymi oczami.

Kilka lat później monitorowała, czy jedno zdanie wyklikane w Internecie zostało otwarte. Przecież nie trzeba nawet klikać w wiadomość by odczytać krótkie ‚Najlepszego!‚. Odpisz.

Odpisz.

Wysłałaby pocztówkę na do widzenia. Byleby mieć pewność, że pożegnali się na zawsze.

 

(foto Xanatos Satanicos Bombasticos)

Podobne wpisy

#, #, #, #