Pożądanie, miłość i niemiłość

– Panie Tomaszu, widzi pan tego mężczyznę w granatowej marynarce? On chciałby, żebym została jego żoną.

Kamil stał za przezroczystą ścianą mojego gabinetu. W ręku trzymał pięć fioletowych tulipanów i nerwowo przebierał nogami. Pan Tomasz podszedł bliżej i położył rękę na mojej talii. Przeszedł mnie dreszcz mocniejszy od elektrowstrząsów – a ty? – Zapytał.

A ja byłam rozdarta. Pomiędzy starą, nieszczęśliwą miłością, z której nie mogłam się pozbierać, dotykiem Pana Tomasza, a Kamilem który właśnie miał poinformować mnie o ekskluzywnym dwupokojowym mieszkaniu z cudownym tarasem, które dla nas wynajął. Prezent z okazji półrocznicy.
Czułam się jak dziecko, które dostało najdroższe zabawki z katalogu świętego Mikołaja, a jedyne o czym marzy to odzyskać swojego poszarpanego pluszaka, którego matka wyrzuciła podczas sprzątania strychu. Nie zastąpi go mówiąca lalka w różowej sukience i reagujący na ruch robot z Rivers Riders.

– Co ja mam… co ja powinnam teraz zrobić? – Hania spojrzała na pana Tomasza przestraszonym wzrokiem. Marzyła o tym, by zerwał z niej ołówkową spódnicę. Nie chciała myśleć o miłości, trosce i wspólnym życiu. Przecież to jakieś brednie.
– Ja powiedziałbym tak. – Droczył się ze mną, podpierając wskazującym palcem mój podbródek. Puścił do mnie oczko i opuścił dłoń.
– Do widzenia panie Tomaszu.

Hania wyszła z gabinetu i rzuciła się w ramiona Kamila. Kiedy się denerwował, drgała mu dolna warga, ledwo widoczna zza zarostu. Objął ją i pocałował w policzek, kiedy ona obróciła głowę w stronę gabinetu. Pan Tomasz stał oparty o moje biurko, z założonymi rękami i wzrokiem wbitym w nas.

(photo: Alex Gutkin)

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #, #