Kocha się na zawsze

Zakazać wspomnień o dawnej miłości to przemoc gorsza od fizycznej. Kiedy musisz udawać, że nigdy nie kochałaś, że nigdy ci na nikim nie zależało, że życie przed nim było wielką pustką pozbawioną wschodów słońca, zapachu liści spadających na aleję wzdłuż rzeki, śniegu w Wigilię, ciepłych rękawiczek, śmiechu i łez.

Boję się wchodzić w nowy związek. Boję się, że będę musiała udawać, że ciebie nigdy nie było, Wiktorze. Że nie było między nami miłych chwil i szczerego uczucia.

Hanka miła wtedy 16 lat, Piotr 25. Nigdy wcześniej nie miała chłopaka, nie była na randce, nikt jej nie pocałował ani nie poprosił do tańca na szkolnej dyskotece. Nie brała ślubu na koloniach, nie dostała żadnej walentynki i anonimowego listu miłosnego, nikt nawet nie ciągnął jej za warkoczyk.
Piotr był jej pierwszą miłością, ona jego – niestety – nie.

Nie rozumiałam dlaczego miał w ramce zdjęcie z Kingą, jej listy w szufladzie, poduszkę w kształcie serca, maskotkę, SMSy i 9 cyfr w pamięci własnej i telefonu. Zżerała mnie zazdrość, nienawidziłam Kingi, choć jej zupełnie nie znałam. Zrobiłam awanturę, gdy pożyczył od niej płytę Pink Floyd i skasowałam z komputera ich wspólne zdjęcia. Nie mieściło mi się w głowie, jak może mnie kochać, nie wyrzucając jej ze swojego życia; po co mu te wszystkie pamiątki, dlaczego się z nią kontaktuje? Nie wiedziałam, czy zabić ją, jego czy siebie.

Hanka zniszczyła ten związek chorobliwą zazdrością. Nie uwierzyła w tę miłość, nie dała Piotrowi szansy na kochanie jej aż po grób. Dzisiaj to mój numer telefonu ma w zakamarkach pamięci, to do mnie pisze SMSy kiedy w radiu leci Placebo, albo gdy spojrzy na zegarek o 22:22. Lata mijają a nasza miłość stała się jak ta do ulubionej cioci i wujka, nie ciągnie nas do siebie fizycznie, ale psychicznie jest między nami nierozerwalna więź, która trwa tylko dzięki temu, że kiedyś łączyła nas szczera, prawdziwa, ogromna i romantyczna miłość.
A Kinga jest cudowną i przepiękną kobietą, która tak samo jak ja, dzwoni do Piotra aby życzyć jemu i jego żonie zdrowia i radości.

Ja nie chcę nie pamiętać. Nie chcę aby mi zabierano i nie chcę zabierać nikomu prawa do wspomnień, to okrutne jak cios nożem w plecy. Nie chcę nie ufać, nie chcę by mi nie ufano.

Kochałam cię Wiktorze i boję się, że jeśli będę kiedyś szła ulicą z Nowym Nim, nie będę mogła cię objąć i pochwalić diamencikiem na serdecznym palcu. Nie będę mogła spojrzeć w twoje oczy i życzyć ci zdrowia i radości na nowej drodze życia. Boję się, że nie będę mogła życzyć ci wesołych świąt.

Boję się przyszłości.

 

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #