Dlaczego relacje damsko-męskie przestały działać

– Dlaczego to ja mam zgarniać za inne laski? – Hanka przystanęła.
– Co? Ogarnij się. Co myślisz o ściance jutro?
– Martyna, dotarło to do mnie w końcu. My, to znaczy na pewno ja, obrywam za inne dziewczyny, za emocje, za nieśmiałość.
– Jaśniej? – Martyna zrobiła wielkie oczy.
– Ok. Jestem ładna, tak?
– Tak. Piękna. – Uśmiechnęła się.
– Skończyłam studia i dziesiątki kursów. Czy tak?
– Tak.
– Mam pracę, pasję, gotuję, sprzątam, tańczę. Potrafię rozmawiać na poważnie, potrafię się wygłupiać, lubię seks. Jestem szczera i wierna. Tak jest? – Gestykulowałam i uniosłam głos.
– No z tym sprzątaniem to sobie schlebiasz!
Hanka posłała Martynie kuksańca w bok.
– Ała! To bolało! – Martyna złapała się za żebra.
– Słuchaj, bo to ważne – powiedziałam. – Wiktor powiedział kiedyś, że się mnie boi. I myślę, że faceci w ogóle są teraz tacy, że się boją, bo babki jeżdżą od nich lepiej samochodami, mają często lepsze stanowiska w pracy, ogarniają dom, pracę, siłownię i spotkanie z przyjaciółką. Powiedzmy, że coś w tym jest. Ja też bez problemu naprawiam w domu spłuczkę, dźwigam zgrzewki wody mineralnej, załatwiam wszystko sama. Po pracy jadę sobie do koleżanki pochichrać wspólnie i napić się wina.

Ale dlaczego taka ładna, mądra i zaradna dziewczyna jak ja – kontynuowałam, a Martyna spojrzała na mnie spod byka – No i ty – dodałam – i wszystkie te kobiety, które były z nami na siłowni, dlaczego musimy same naprawiać te spłuczki i spędzać wieczory tylko z przyjaciółkami i chodzić do teatru z mamą?
– No właśnie. Dlaczego?
– Bo faceci boją się zranienia. Bo boją się nas stracić. Bo czekają, aż pierwsze zrobimy ruch, pokażemy im, że jesteśmy zainteresowane. Utwierdzimy ich w przekonaniu, że warto o nas zawalczyć. Podamy siebie na srebrnej tacy, a później będziemy uciekać, żeby sobie mogli gonić króliczka. Najpierw same napiszemy tego cholernego SMSa, a później nie będziemy odpisywać za często. Na to oni liczą. A wiesz, czemu to nie działa?
–  Chciałabym wiedzieć.- Martyna rozmarzyła się.
– Bo my chciałybyśmy chociaż raz nie musieć być tą silniejszą, twardszą. Chcemy zrobić słodkie oczka i się przytulić. Szukamy czułości, chcemy zdjąć ten uwierający pancerz silnej kobiety. Chcemy móc się wygłupić i chcemy nie mieć w czymś w końcu racji. Mamy dosyć grania męskich ról. A oni myślą, że my tylko chcemy rządzić. Że jeśli on pokaże emocje, to my go odrzucimy tak, jak odrzuciła go kiedyś jakaś przypadkowa Anka czy Kaśka.
– A co, my się nie boimy odrzucenia? Nie boimy się, że zawali się nasz silny świat i będziemy przykrywać  makijażem opuchnięte od płaczu oczy? Bez sensu. – Martyna również podniosła głos.
– Otóż to. Jesteśmy silne, a chciałybyśmy być słabe. A mężczyźni są słabi, a chcieliby być silni. Dlatego to wszystko nie działa.

 

(photo: pinterest)

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #, #, #