Gorzko

– Martyna, a Ty chodzisz czasem na randki? – Zapytałam.
– Czasami, żeby przypomnieć sobie, że jak zechcę faceta, to go sobie znajdę i owinę wokół palca.A Ty?

Poznałam go w najgorszy z możliwych sposobów, w klubie. Był z kolegami, ale bawił się, jakby nie było wokół niego nikogo. Tańczył, podskakiwał, śpiewał słysząc kawałek, który lubi. Bawił się tak dobrze, nie zwracając uwagi na innych ludzi, że musiałam podejść.
Stanęłam obok niego i popatrzyłam mu w roześmiane oczy.
– O. A skąd się tu wzięłaś? – Uśmiechnął się słodko.
– Wstałam z fotela. – Odpowiedziałam, a on porwał mnie do tańca.

On chce się spotkać, a ja? Ja nie chcę. Nie, żeby był brzydki, albo głupiutki. Nieumyty, odrażający. Nie ma denerwujących tików ani nie wchodzi mi w zdanie, gdy mówię.
Nie mam ochoty poznawać ludzi i dawać im szans. Nie chcę wyciągać nowej kartki i obdarowywać kogoś moim zaufaniem. Nie chcę, by zostało ono nadszarpnięte.
Nie chce mi się ładnie ubierać i mądrze mówić, dawać się poznać i opowiadać o ulubionych książkach.
Nie chcę dawać już więcej szans komuś, kto potencjalnie mógłby uznać, że takiej jak ja powinno szukać się ze świeczką.

Przypadkowo przed końcem roku zamknęłam parę drzwi. Nie planowałam tego, bo wejście w Nowy Rok nie jest dla mnie niczym innym, jak zwykłym dniem, zwykłego miesiąca. Jednak los sprawił, że udało mi się te drzwi zamknąć i poczułam ogromną ulgę. Zakończyłam definitywnie kilka znajomości, które – nie wiedzieć czemu – ciągnęły się za mną od jakiegoś czasu.
Poczułam ogromna ulgę. Spadł mi z serca kamień, o którego istnieniu nie zdawałam sobie sprawy.

Teraz, kiedy wiem, co to znaczy zamknąć drzwi rozumiem, że za Wiktorem ich jeszcze nie zamknęłam.
Nie chcę wyciągać nowej kartki i obdarowywać kogoś moim zaufaniem. Nie chcę, by zostało ono nadszarpnięte. Nie chce mi się ładnie ubierać i mądrze mówić, dawać się poznać i opowiadać o ulubionych książkach (…).

(theficklelemon.wordpress.com)

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #, #, #, #, #