Hanno, kiedy ślub?!

Hanka przeglądała Facebookową tablicę. W tym tygodniu jej 6 koleżanek się zaręczyło, jedna urodziła dziecko, a kilkanaście wrzuciło fotki narzeczonych, mężów, dzieci już urodzonych i dzieci dopiero zaokrąglających swoją obecność w brzuchu mam.
W głowie dźwięczały jej słowa wszystkich rodzinnych spotkań i wszystkich ludzi, których jej rodzice spotykali na swojej drodze  – kiedy Hanna wyjdzie za mąż?

– Nie wyjdę i odpierdolcie się ode mnie wszyscy! – Temat ten ostatnimi laty zaczął wyprowadzać ją z równowagi. – To jest tylko i wyłącznie moja sprawa. – Kiedyś zwykła tłumaczyć. –  Ja was nie pytam, kiedy się w końcu rozwiedziecie. Albo umrzecie – to dodawała już zazwyczaj w myślach.

Zastanawiała się, czy tak naprawdę chciałaby wyjść za mąż i jak miałoby wyglądać jej życie z obrączką na serdecznym palcu. Że skończą się głupie pytania? To zaczną się nowe – Kiedy dziecko? Kiedy drugie dziecko? Kiedy trzecie dziecko? Po co wam czwórka dzieci?!

– Dosyć! – Chwyciła głowę oburącz – nie chcę tak żyć. Nie chcę brać ślubu, bo tak robią wszyscy. Nie chcę dużego wesela i głupich konkursów. Nie chcę rzucać welonu ani bawić się do muzyki, której nie znoszę. A już najbardziej, tak najbardziej, najbardziej, nie chcę czuć presji, że coś muszę.
Hanka spojrzała na białą firankę, zza której przebijał obraz błękitnego nieba, ozdobionego w kilka puszystych, białych chmurek. – Ja chciałabym kochać, dla samego kochania – zamknęła oczy – chciałabym kochać, żeby było miło i żeby gotować nie tylko dla siebie. Żeby podróżować po świecie nie sama i żeby śmiać się wspólnie z głupich żartów. Żeby wiedzieć, że na kimś mi zależy i o kogoś się troszczę. Żeby mówić mu, kiedy głupio wygląda i uwielbiać w nim to, że głupio wygląda.

I chciałabym, żeby to nikogo nie obchodziło i żeby nikt się tym nie interesował. Ale dopóki gotuję tylko dla siebie, podróżuję tylko dla siebie i sama śmieję się z własnych żartów, to i tak są to najpyszniejsze potrawy, najpiękniejsze widoki i najśmieszniejsze żarty. – Hanka uspokoiła nerwy, świadoma własnej wartości.- Zrobię sobie pysznej kawki, tak. – Z uśmiechem na ustach odeszła od komputera.

 

(photo: pinterest)

Podobne wpisy

#, #, #, #, #, #, #